środa, 26 listopada 2014

Aktualizacja - listopad

Z racji tego, że jutro idę do szpitala wywołać poród, listopadową aktualizację postanowiłam dodać dzisiaj.

Moja pielęgnacja w listopadzie:


Olejowanie: 
Olejek Alterra "Limonka & Oliwka" [już wykończony] / Olejek Babydream fur Mama przed każdym myciem przy najmniej na godzinę.

Mycie:
Alterra, Szampon "Orzech macadamia & Figa" (mycie głowy co 2-3 dni).
Barwa Ziołowa, Szampon Brzozowy (do oczyszczania mniej więcej co czwarte mycie).


Odżywki/maski:

Alterra, Odżywka "Granat & Aloes".
Alterra, Maska "Granat & Aloes" (raz na tydzień na godzinę pod czepkiem).
Kilka razy odżywka Gliss Kur, Total Repair w sprayu.


Na końcówki:
Garnier, Serum Goodby Damage (po każdym myciu i w razie potrzeby).


Wcierki:
Green Pharmacy, Olejek łopianowy ze skrzypem (2 razy w tygodniu).
Gloria, Woda brzozowa  (codziennie).


Płukanki:
Kilka razy płukanka octowa.

A tak prezentowały sie moje włosy wczoraj po myciu, wyschnieciu i rozczesaniu:





Ogólnie jestem zadowolona.
Moje włosy są bardziej miękki, śliskie, trochę mniej się puszą (nie mogę się doczekać, aż pozbędę się tych rozjaśnionych końcówek). Nie przetłuszczają się, są ładnie odbite u nasady. I rosną babyhair =) 

Zobaczymy jak mi będzie dalej szła pielęgnacja z bobasem w domu =)

niedziela, 23 listopada 2014

Mycie włosów metodą OMO - moje wrażenia.

Powoli testuję różne metody pielęgnacji, które mogłyby wpłynąć korzystnie na moje niesforne pukle. Strasznie tego wszystkiego dużo i z trudem się powstrzymuję, przed testowaniem wszystkiego na raz ;)

Opierając sie na doświadczeniu licznych włosomaniaczek posiadających falowane/kręcone suche włosy, postanowiłam wypróbować metodę OMO.

Jako pierwsze O użyłam balsamu aloesowego Mrs.Potters - wmasowałam go w mokre włosy na długości.
Skórę głowy umyłam szamponem bez SLS + Alterra, Orzech macadamia&Figa.
Wszystko to spłukałam i nałożyłam odżywkę Alterra, Granat&Aloes.

Moje wrażenia:
+ włosy są miękkie i gładkie
+ trochę mniej się puszą
+ nie są obciążone, pozostają lekkie i sypkie
+ nie przetłuszczają się bardziej

Na razie umyłam tak włosy 2 razy, ale myślę, że przy tej metodzie pozostanę na dłużej =)


A tak prezentowały się moje włosy po drugim myciu, na sam koniec podsuszone chłodnym nawiewem suszarki (bo było późno i chciałam juz iść spać ;) dlatego trochę się rozprostowały.


piątek, 14 listopada 2014

Akcja zagęszczanie

Moje włosy, jak już pisałam wcześniej, są dosyć gęste, ale cienkie. W związku z ostatnim epizodem wzmożonoego wypadania (które udało mi się opanować), postanowiłam spróbować zagęścić trochę moją czuprynę - czyli czas wypróbować WCIERKI =)

Na pierwszy ogień została rzucona Woda brzozowa.

 

Dlaczego? Z dwóch powodów:
1. Duża dostępność - w Auchan jest zastawiona cała półka.
2. Cena - śmieszna, 2,73 zł.

Mam zamiar stosować ją codziennie przez trzy miesiące - wtedy dopiero ocenię efekty (wysoka zawartość alkoholu w składzie mnie nie przeraża, nie mama wrażliwej skóry głowy). Zobaczymy oczywiście, jak mi to wyjdzie, bo na dniach zapewne wykluje mi się dziecko i nie wiem, jak wtedy będzie z systematycznością, ale postaram się ;)

Na dzień dzisiejszy moja linia włosów wygląda tak:

(strasznie dużo siwych, ale co zrobić, z genami nie wygrasz).

 

czwartek, 6 listopada 2014

Płukanka octowa

Przeglądając liczne blogi i fora zainteresowałam się płukanką octową, która powinna ładnie nabłyszczać i wygładzać moje włosy.

Do zrobienia płukanki użyłam octu balsamicznego (bo tylko taki miałam w domu, a do testów nie chciałam specjalnie kupować octu jabłkowego) w proporcji 1 łyżka na 0,5l wody.

Po standardowej pielęgnacji (olej, szampon, odżywka), spłukałam włosy przygotowaną płukanką i tyle.

Moje wrażenia:
- płukanka ma dość intensywny zapach (jak to ocet =), ale nie utrzymuje się na włosach.
- po wyschnięciu i rozczesaniu włosy były błyszczące, gładkie i miękkie.
- następnego dnia wydawały się bardziej suche i szorstkie, ale udało sie to jakoś opanować większą ilością serum na końcówki.

Oto efekt na zdjęciu (spacjalnie nakierowana lampka, żeby było widać blask =)

Wniosek - na pewno jeszcze kiedyś jej użyję (przed jakąś imprezą =), może nawet kupię ocet jabłkowy (zobaczymy, czy zadziała inaczej), ale na razie sobie daruję.